chiny:-ciekawe,-zabawne,-niewiarygodne

Światu znane są rygorystyczne zasady antywirusowej polityki „zero COVID” i „dynamicznego oczyszczania”, których przejawem są masowe i nieustanne testy, którym poddawani są wszyscy bez wyjątku mieszkańcy większych i mniejszych ośrodków w Chinach.

Władze portowego miasta XiaMen 厦门 (prowincja FuJian 福建) wymagają okazywania aktualnych rezultatów testów od wszystkich rybaków, dla których lokalny port stanowi bazę dla kutrów i traulerów.

Lokalne władze postanowiły wykonać jeszcze jeden krok naprzód w walce z zagrożeniem epidemicznym: testom poddawane muszą być złowione przez testowanych rybaków ryby i owoce morza. Na wszelki wypadek. No bo i ryby i małże mogą okazać się nosicielami koronawirusa w której z kolejnych jego mutacji. W ten oto sposób XiaMen buduje barierę: wirus nie rozprzestrzeni się na morza, ani nie zaatakuje miasta od strony morza.

A na poważnie: chińscy rybacy bardzo często dokonują na morzu zakupów złowionych ryb od rybaków z innych państw. Są to zakupy nielegalne, ale trudne do monitorowania. W czasie tych transakcji, podczas operacji przeładowywania połowów Chińczycy mają kontakt z rybakami z zagranicznych jednostek i tu pojawia się ryzyko zakażenia ludzi, lub sprowadzenia do China zakażonych ryb i owoców morza.

Dlatego też rybacy z XiaMen muszą codziennie przechodzić badania PCR, co więcej zarówno przed wyjściem w morze, jak i po powrocie do portu.

Nieważne, czy jesteś człowiekiem czy zwierzęciem, czy jesteś rybą, czy krewetką – nie uciekniesz przed polityką zero Covid.

Źródło:

10 sierpnia, w godzinach wieczornych, w mieście SuZhou 苏州 (prowincja JiangSu 江苏), policja zatrzymała dziewczynę ubraną w japońskie tradycyjne kimono, przechadzającą się głównymi ulicami miasta. Zatrzymaną przewieziono na posterunek policji. Zarzucono jej bowiem obrazę uczuć narodowych. A to dlatego, że całe zdarzenie miało miejsce tuż przed rocznicą inwazji japońskiej na Chiny w 1937 roku. Inwazja ta rozpoczęła dla Chin II wojnę światową.

Ponieważ zatrzymanej pozwolono na wykonanie kilku telefonów, na posterunek policji przyjechała jej przyjaciółka z rzeczami do przebrania. Policja postanowiła bowiem zarekwirować kimono, pięciopalcowe skarpetki i drewniane, stylowe japonki.

Policjanci sprawdzili zawartość pamięci telefonu zatrzymanej, interesowały ich głównie zdjęcia i treści wpisów umieszczone przez nią w mediach społecznościowych. Z telefonu usunięto wszystkie zdjęcia, na których dziewczyna występowała w japońskich strojach. A potem dziewczynę zwolniono.

19 sierpnia policjanci odwiedzili ją w domu. Zwrócili zarekwirowane wcześniej rzeczy i przeprowadzili rozmowę z jej rodzicami, w trakcie której wyrazili troskę fascynacją kulturą japońską zademonstrowaną przez ich córkę przy jednoczesnym braku poszanowania dla uczuć patriotycznych.

I okazało się, że japońskie kimono obraża uczucia, a zwykła piżama, w której przechadzają się często Chińczycy letnimi wieczorami, choć to w niektórych miastach zakazane prawem, nie obraża.

A najciekawsze jest w sprawie to, że zatrzymana dziewczyna nosiła strój wzorowany na jednej z postaci filmu anime “Summer Time Rendering”, by zrobić sobie w nim zdjęcia, co raczej nie jest czyms niezwykłym wśród fanów komiksów i filmów animowanych.

Fotograf współpracujący z dziewczyną zaproponował, by zdjęcia wykonać w Suzhou na ulicy HuaiHai Lu, gdzie znajduje się wiele japońskich restauracji i barów. Restauracje i bary oczywiscie nie obrażają uczuć patriotycznych.

Źródła:

Znana aktorka młodego pokolenia Qi Wei 戚薇 (rocznik 1984) została przyłapana na tym, że w trakcie sesji „livestream” uczestniczyła w sprzedaży podrabianych kosmetycznych maseczek do twarzy. Fakt ten dostrzegli kupujący i zgłosili rzecz administratorowi platformy e-commerce. Sama aktorka nie była świadoma, że promowała podrabiane produkty.

W mediach społecznościowych pojawiło się natychmiast wiele wpisów broniących aktorki. Przy czym okazało się, że większość z nich wygenerowano z kont nie należących do rzeczywistych osób…

Sama Qi Wei, w ramach przeprosin wysłała wszystkim pokrzywdzonym prezenty ze swoim autografem.

Livestream, forma na Zachodzie znana w bardzo prostej i ograniczonej formule, to rodzaj relacji na żywo prowadzonej w Internecie, podczas której livestreamer promuje towary i usługi, komunikuje się z osobami obserwującymi daną transmisję, ale także – dzięki odpowiednim systemom – sprzedaje je, przyjmuje zapłatę i organizuje wysyłki kupionych towarów. Dzięki zintegrowanym systemom w dużych miastach, osoba kupująca w sieci produkt zaoferowany przez livestreamera, może go otrzymać w czasie krótszym niż jedna godzina.

Dziś livestreaming to najważniejsze narzędzie promocji i sprzedaży w chiński e-commerce. Tą drogą sprzedaje się zarówno kosmetyki, jak i artykuły spożywcze, ale także samochody, mieszkania, a nawet komercyjne usługi umieszczania satelitów na orbicie Ziemi.

A Qi Wei? Pewnie nie zrezygnuje z dochodowego udziału w akcjach sprzedażowych w formie livestreamingu, ale z pewnością zadba o to, by drugi raz nie narażac sie na podobne sytuacje.

Źródło:

https://baijiahao.baidu.com/s?id=1741576670477657498&wfr=spider&for=pc

Autor: 梁安基 Andrzej Z. Liang, 上海 Shanghai, 中国 Chiny

e-mail: [email protected]

Redakcja: Leszek B. Ślazyk

e-mail: [email protected]

© Chiny: Fakty, Wydarzenia, Opinie – www.chiny24.com

 » Read More

Powered by the Echo RSS Plugin by CodeRevolution.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.